A ja? A ja poza tym, że codziennie narzekam na tłumy w szkole (połowa jest zamknięta dla zwykłych śmiertelników niezdających egzaminów dojrzałości) to błąkam się z kąta w kąt, szukając oparcia. Dosłownie. Człowiek se myślał "ocho, nie ma trzecioklasistów, to i miejsce na korytarzowych ławkach się znajdzie" Naiwna! Natłok jest jeszcze większy, a szkolny murek pokryty jest równiutko opalającymi się grupkami rozchichotanych gimnazjalistek. Jedyną rozrywką stają się karty, lody włoskie po lekcjach i merdanie loczkiem na polskim. Normalnie Las Vargas _^_ W makao gramy coraz mniej legalnie, a hazard w postaci zapałek staje się przestepstwem na skalę historyczki.
Boże, broń przed takimi formalistami.
Jeszcze ze dwa tygodnie i można sobie bimbać. Jeśli będę potrafiła bimbać. W domu olewam sobie wszystko równiutko, ale w szkole ciągle szare komórki wcinają wiedzę. Dałabym spokój, ale ze mnie takie stworzenie jakby złożone z dwóch części, zupełnych przeciwieństw. I mimo to świetnie ze sobą wspólpracują.
Chyba nie każdemu jest pisane być jednolitym.
Ech, ten Gombrowicz...
W każdym razie - powodzenia poprawkowiczom, kopy na szczęście maturzystom, ukłony kujonom i uściski dla leniuchów. Naiwna ze mnie optymistka, ale przecież już niedługo wakacje! :3





[i nagle stanela oko w oko z kurzowymi kroliczkami] ... [juz otwiera usta do krzyku juuz.. juz napina miesne, aby ruszyc z kopyta... a nie..po prostu zdmuchnela kroliczki i kica dalej] kic kic kic ^^
--
Once upon a time...
Aż tak się mocno to-to wylęgło? Matko, muszę posprzątać! *wzięła odkurzacz i poszła polować na kurzowe króliczki* Banzai!
--
nie muszem ale chcem!
xDD
--
Once upon a time...
--
Dieu me pardonnera. C'est son metier.
Sorry for my English, it's definitely horrible.
--
nie muszem ale chcem!
--
nie muszem ale chcem!
Previous Page12345Next Page